Ten rodzaj sztuki, która ma zachwycić, w której najważniejsze są emocje, uniesienie na skutek tego, na co się patrzy. Obserwuję ludzi. Przytulają się do siebie, całują się, zdumieni wpatrują w niebo. To, że tam wysoko kilka osób zaprzecza prawu grawitacji jest tak naprawdę tylko narzędziem, bo najważniejsze i jedyne dzieje się tutaj na dole, pomiędzy ludźmi.
Miesiąc: Czerwiec 2008
Klimat Gajowej – fotoreportaż w magazynie Polska Głos Wielkopolski
Przerwa
Fotokast do artykułu w „Polityce”
Na stronie www.fotokasty.pl można już oglądać fotokast realizowany przy okazji reportażu dla Tygodnika POLITYKA „Anarchiści z ulicy Rozbrat”.
Materiał montował Michał Łuczak/ visavis.pl
Anarchiści z ulicy Rozbrat
Zielony płot
Marian pamięta kiedy to było, bo wtedy urodziła mu się córka. To znaczy nie wtedy jak ulicą miał jechać Pierwszy, ale w tym samym roku. Siedemdziesiątym czwartym. Przed wojewódzkimi dożynkami przyjechali majstrowie i postawili zielony płot. Nie mówili po co ale wszyscy co na Maltańskim mieszkali i tak wiedzieli. Bo oni już wtedy byli wstydem dla miasta i są nim nadal. I ten wstyd trzeba jakoś było zasłonić, żeby nie kłuł w oczy Pierwszego. Więc przyjechali majstrowie i postawili płot. Tyle, że tak bez przekonania postawili, bo zza płotu i tak wyglądały ceglane kominy i fragmenty dachów szopek przerobionych na domy. Wtedy jeszcze talerze anten nie wystawały ale kominy owszem. Marian to pamięta, bo ten płot ma tyle lat co jego córka. A on sam tu od sześćdziesiątego szóstego mieszka.
Od tego czasu płot nikogo nie interesował. Zarastał, w niktórych miejscach znikał zupełnie, w innych ktoś sumiennie dobijał nowe klepki tam gdzie pojawiły się dziury. Teraz zielonego płotu zostało niewiele. Ginie i pojawia się wśród krzaków zarastających skraj Maltańskiego.
A Pierwszy i tak tędy nie jechał. Przyleciał samolotem. A z góry Maltańskie wygląda jak normalne ogródki działkowe.
Wywiady z laureatami World Press Photo
Platon, brytyjski fotograf, który dla Time’a wykonał słynny już portret Wladimira Putina opowiada, jak przez 5 dni czekał w moskiewskim hotelu na telefon. Potem czarne BMW zawiozło go do podmoskiewskiej daczy Putina gdzie w niewielkim pokoju, o jednej herbacie i kilku herbatnikach spędził następnych 8 godzin. Wchodząc do gabinetu prezydenta nadal nie wiedział, czy będzie mu wolno poprosić Putina o spojrzenie w obiektyw. W końcu, po półtoragodzinnym wywiadzie udało się.
– Jak to było spotkać Paula McCartneya – zapytał Platon prezydenta mając w pamięci jedyne zdjęcie na którym Putin nie był WŁADCĄ
– To było wspaniałe, lubi Pan Beatelsów? – odpowiedział prezydent.
Po 8 minutach sesja zdjęciowa dobiegła końca, a Platon mógł z niej wyjść ze zdjęciem, które przejdzie do historii.
Polecam też wywiad z Pieterem Ten Hoopem o niewidzialnym mieście fotografowanym przez niego dla Agencji VU i Balazsem Gardi z Węgier o jego fotoreportażu z Afganistanu.
Wszystkie wywiady dostępne są pod adresem:
http://www.worldpressphoto.org/images/stories/videos/Interviews/index.php?