Patrz w „K@osmos”!

Ten rodzaj sztuki, która ma zachwycić, w której najważniejsze są emocje, uniesienie na skutek tego, na co się patrzy. Obserwuję ludzi. Przytulają się do siebie, całują się, zdumieni wpatrują w niebo. To, że tam wysoko kilka osób zaprzecza prawu grawitacji jest tak naprawdę tylko narzędziem, bo najważniejsze i jedyne dzieje się tutaj na dole, pomiędzy ludźmi.

puja.jpg

Zielony płot

plot.jpg

Marian pamięta kiedy to było, bo wtedy urodziła mu się córka. To znaczy nie wtedy jak ulicą miał jechać Pierwszy, ale w tym samym roku. Siedemdziesiątym czwartym. Przed wojewódzkimi dożynkami przyjechali majstrowie i postawili zielony płot. Nie mówili po co ale wszyscy co na Maltańskim mieszkali i tak wiedzieli. Bo oni już wtedy byli wstydem dla miasta i są nim nadal. I ten wstyd trzeba jakoś było zasłonić, żeby nie kłuł w oczy Pierwszego. Więc przyjechali majstrowie i postawili płot. Tyle, że tak bez przekonania postawili, bo zza płotu i tak wyglądały ceglane kominy i fragmenty dachów szopek przerobionych na domy. Wtedy jeszcze talerze anten nie wystawały ale kominy owszem. Marian to pamięta, bo ten płot ma tyle lat co jego córka. A on sam tu od sześćdziesiątego szóstego mieszka.
Od tego czasu płot nikogo nie interesował. Zarastał, w niktórych miejscach znikał zupełnie, w innych ktoś sumiennie dobijał nowe klepki tam gdzie pojawiły się dziury. Teraz zielonego płotu zostało niewiele. Ginie i pojawia się wśród krzaków zarastających skraj Maltańskiego.
A Pierwszy i tak tędy nie jechał. Przyleciał samolotem. A z góry Maltańskie wygląda jak normalne ogródki działkowe.

Wywiady z laureatami World Press Photo

 wpp.jpg

Platon, brytyjski fotograf, który dla Time’a wykonał słynny już portret Wladimira Putina opowiada, jak przez 5 dni czekał w moskiewskim hotelu na telefon. Potem czarne BMW zawiozło go do podmoskiewskiej daczy Putina gdzie w niewielkim pokoju, o jednej herbacie i kilku herbatnikach spędził następnych 8 godzin. Wchodząc do gabinetu prezydenta nadal nie wiedział, czy będzie mu wolno poprosić Putina o spojrzenie w  obiektyw. W końcu, po półtoragodzinnym wywiadzie udało się.
– Jak to było spotkać Paula McCartneya – zapytał Platon prezydenta mając w pamięci jedyne zdjęcie na którym Putin nie był WŁADCĄ
– To było wspaniałe, lubi Pan Beatelsów? – odpowiedział prezydent.
Po 8 minutach sesja zdjęciowa dobiegła końca, a  Platon mógł z niej wyjść ze zdjęciem, które przejdzie do historii.

Polecam też wywiad z Pieterem Ten Hoopem o niewidzialnym mieście fotografowanym przez niego dla Agencji VU i Balazsem Gardi z Węgier o jego fotoreportażu z Afganistanu.

Wszystkie wywiady dostępne są pod adresem:
http://www.worldpressphoto.org/images/stories/videos/Interviews/index.php?