Lubię sobie wyobrażać jaki tandetny obrazek będzie wisiał nad moim łóżkiem na kwaterze. Powinienem je fotografować, robić im zdjęcia bo prawie nigdy tam nie wracam. Może poza tym pokojem w Nowym Warpnie, a właściwie pokojami bo za każdym razem gdy byłem u Semczuka spałem tam w innym, a i tak zlewają mi się w jedno. No więc powinienem fotografować te pejzaże zimowe, jelenie na rykowisku, tonące okręty albo rajskie plaże z delfinami. W otoczeniu tych „krzesełkażdezinnejparafii” , telewizorów Rubin z szumiącym Polsatem, poplamionych zielonych serwet i trzeszczących, rozeschniętych szaf z trzema drucianymi wieszakami w środku. Czytaj dalej
Miesiąc: Styczeń 2009
Niewody podlodowe – Mikołajki – styczeń 2009
Nurkowie pokonujący rekina i łódź podwodna – długopis na papierze – Filip Springer 1990
Wywiad z Jackiem Hugo-Baderem
O reportażu:
” Reportaż nie jest błahym opisem, on ma dotykać istoty rzeczy, wyjaśniać kawałek świata, musi być niemal wyrwany ludziom z trzewi. Tylko wtedy ma sens.”
O dziennikarstwie:
„Dziennikarz ma służyć ludziom poprzez informowanie ich i wyjaśnianie im świata. Ale nie może tego robić w taki sposób, który dla kogoś jest bolesny. Nie można zrobić czegoś dobrego będąc złym człowiekiem”
O wywiadzie:
„W każdej rozmowie jest taki moment, w którym zaczynam dociskać, poruszać najbardziej czułe struny, bolesne tematy. To jest konieczne by reportaż był prawdziwy. W rozmowie z matką, która straciła syna wszystkie struny są napięte. Ona w każdej chwili może mnie wyrzucić za drzwi. Może nie każdego dziennikarza wywalają – mnie wywalają dość często”
O żonie:
„To ona jest najważniejsza bo pozwala mi na te wszystkie wyprawy. Dzięki niej mam życiowy spokój, że zostawiam tu świat, który pod jej opieką będzie funkcjonował jak dobrze naoliwiona maszyna. Ten spokój jest mi niezbędny bym mógł być koczownikiem”
Cały wywiad z Jackiem Hugo-Baderem o podróżowaniu i byciu reporterem w marcowym numerze Magazynu „ROWERTOUR”