Budapeszt

n

Pod skrzydłem turula. W Budapeszcie podobał mi się Keleti. Nie podobało mi się, że wystawa Capy w poniedziałki bywa zamknięta. Reszta Budapesztu jakoś się do mnie nie przykleiła. Może byliśmy za krótko.

n-1

n-2

Ochryd – Struga – Durres – Tirana – Kruje

e-5

e

Autobus jechał z Tetova i już w Strudze miał godzinę opóźnienia. To mogło nam dać do myślenia. Nie dało. 120 km jechaliśmy 7h.

Albania to pierdolnik, ale trudno nie mieć do niego sentymentu. Owce pasące się na śmietniskach i dumni kolesie w czarnych merolach. Mają mnie w dupie, nawet gdy wchodzę na ich teren. Wszyscy wyglądają jak alfonsi. Wyglądają komicznie gdy tak sie toczą dostojnie po tej dziurawej jak sito drodze wśród stert śmieci. Ale jest w tym też, jakiś heroizm, chłopcy w tym syfie nic, a nic nie tracą fasonu.

I jeszcze te flagi zatknięte na budowach.  W tym też jest jakaś wyniosłość, wszędzie straszą betonowe szkielety bo te budowy oczywiście stoją, ale każda jest pod flagą z orłem. Cała Albania jest taka rozpieprzona, rozbebeszona i dumna z tego, czym jest. Na targu w Kruje można kupić takie małe rękawice bokserskie – czerwone z czarnym orłem. Tak, Albania wali w mordę, ale człowiek przyjmuje to z uśmiechem.

e-1

e-2

e-3

e-7

e-8