Do śmiechu

wystblog

Galeria 2piR przy Wyższej Szkole Nauk Humanistycznych i Dziennikarstwa prezentuje fajną wystawę Andreja Balco , Svatopluka Klesnila, Evžena Sobeka. Ten pierwszy to Słowak, a dwóch pozostałych to Czesi. Wystawa jest niezłym kontrapunktem dla czeskich i słowackich refleksji Łukasza Trzcińskiego i jego „Nowej Europy”. Fajnie jest te wystawy obejrzeć w krótkim odstępie czasu.

Wystawa ma tytuł „Hymor czy ironia” i podobno jest zabawna. Ja się jakoś nie śmiałem.

Teraz wyjeżdżam i zupełnie nie wiem kiedy wrócę więc tu będzie raczej cicho.

Sznurek pozostał

wisla001

Zauważyłem go kilka tygodni temu na Moście Poniatowskiego gdy patrzyłem na Statuę Wolności. Potem w pociągu z Wawy do Poznania zauważyłem taki sam, biegł wzdłuż torów. Widziałem go w Kole, Koninie, Wrześni. Widziałem na Dworcu Zachodnim w Poznaniu.  Za każdym razem gdy na niego patrzyłem zastanawiałem się co to jest. Potem znikał mi z oczu na chwilę, ale zaraz potem pojawiał się gdzieś z boku torów i przypominał mi o wszystkim. Wtedy jeszcze nie wiedziałem o latawcu na drzewie i mieszkaniu na Granicznej w Poznaniu. Nawet się tego zgooglać nie bardzo dało. W końcu mi się udało. Kurak oczywiście. Więcej jest TUTAJ

Festiwal „Zniknij nad Wisłą” już się skończył ale sznurek pozostał i nadal można jechać i sobie na niego spoglądać.

Jakbym chciał znaczki…

…to bym poszedł na pocztę. Miesięcznik „Foto” w dziale Prezentacje publikuje mój zestaw portretów zawodników biegów górskich. Miesięcznik „Foto” jest podobno poważną gazetą, a ze zdjęć zrobili znaczki pocztowe. Jakbym chciał sobie zrobić ze zdjęć znaczki to bym poszedł na pocztę. Szkoda.

Żeby się uspokoić poszedłem znów na wystawę Lydii Panas w Yoursie. „Pani z galerii” akurat musiała wyskoczyć na sekundę do sklepu więc mnie zamknęła w środku, żebym nie uciekł z jakąś odbitką. Byłem tylko ja i pani fotograf. Piętro niżej były jeszcze chłopaki od Bownika, ale akurat grali na kompach.

Nie da się ukryć, że Lydia Panas mną zawładnęła. Jakbym nie był zamknięty w tej galerii to bym chyba stamtąd zwiał z jakąś odbitą.

Naprzeciwko zdjęcia dziewczyny w granatowej sukience stałem z 15 min i się po prostu gapiłem. Aż „pani z galerii” zdążyła wrócić ze sklepu. Zupełnie nie wiem po co kupiłem sobie drugi katalog z tej wystawy i całkiem spokojny poszedłem sobie do domu.