Zdjęcie z Trzcińska – można by rzec „Tutaj zawsze była Polska”. „Zawsze” czyli odkąd Trzcińsko to już nie Rohrlach.
W Trzcińsku mieszka Pani Helena, która ma kilkanaście roczników Schlesische Bergwacht oraz dobrą rękę do pierogów. I obie te na pozór odległe od siebie sprawy są ze sobą ściśle powiązane – bo gdy ja dzwonię i mówię „Pani Heleno, Bergwachty bym przyjechał pooglądać” to Pani Helena zamiast powiedzieć „tak” albo „kiedy pan będzie” mówi tylko: „To ja pierogów zrobię”. I potem nie mam siły wracać z tego Trzcińska do domu.
W każdym numerze Schlesische Bergwacht jakiś Niemiec pisze „Unser schönes Hirschberg” albo coś w tym stylu. Czasem jak potem przyjedzie do Trzcińska, Janowic czy Miedzianki to jego „unser” albo „mein” mu wyskoczy, a ludzie głupi nie są, swoje rozumieją. „Już my wiemy po co oni przyjeżdżają ci Niemcy tutaj” – mówią potem.
Bo przecież każdy wie, że Niemcy pochowali tu swoje skarby – złoto, biżuterię i pieniądze. W Bergwachtach znalazłem też to zdjęcie. Zrobiono je w Kromnowie (Kammerswaldau), krótko przed wojną. Dzieciaki nie mają butów. Myślę sobie, że jakbym miał złoto, biżuterię i pieniądze, to bym szczeniakowi jakieś buty kupił.