że budy znikają

ratajeBudy stały przy skrzyżowaniu obok mojego domu. Były uosobieniem wszystkiego co złe w polskich miastach –  tandeta, syf i bylejakość plus święte oburzenie właścicieli, że to przecież ich miejsca pracy. Marchewka była tam droższa niż w normalnych sklepach, w kiosku nie mieli biletów tramwajowych, w odzieżowym były za to wszystkie światowe marki wyszyte cekinami. Za budami można  było też się wysikać, z czego korzystało sporo oczekujących na tramwaj na pobliskim przystanku.  Wczoraj zauważyłem, że budy zaczęły znikać. Czyli idzie ku lepszemu.

rataj2

Lubię tam jeździć

Na Szyndzielni wiał wiatr. Patrzyłem w stronę Bielska i mrużyłem oczy od słońca. Potem leżeliśmy na Klimczoku i zastanawialiśmy się co robiliśmy rok temu o tej porze. Rok temu o tej porze padało. Teraz też, ale o wiele mniej. Czasami miałem wrażenie, że krajobraz nie wytrzyma tej ilości wody i zapadnie się od samej jej obecności. Tak mogłoby być, drzewa łamałyby się pod ciężarem własnego koloru, podobnie jak ziemia i dachy domów. Nie wytrzymywałyby intensywności i zapadały do środka. Ludzie wychodziliby zdumieni na podwórka i kręcili z niedowierzaniem głowami. Dookoła panowałaby cisza. To działoby się nagle. Potem wszystko toczyłoby się po staremu.

instruktorski_szyndzielnia

instruktorski_klimczok

Góral stał pod budynkiem klubu w Radziechowych. Chłopcy schodzili z boiska kopiąc z wściekłością grudki wilgotnej ziemi. Przegrali 1:2 choć pod koniec meczu trzeszczały kości. Ktoś wystawił przed budynek wielki głośnik i puścił im na pocieszenie ?Zegarmistrza światła?… Niczego więcej nie było mi tam trzeba ? wiejskie boisko, pastelowy zmierzch i ta muza dla pokonanych. Urywało łeb. Stasiuk by o tym napisał, że ?są takie zbiegi okoliczności, które wyglądają jak wyrafinowany plan?.

radziechowy001radziechowy002

Potem pojechaliśmy oglądać brzydki kościół. Było ciemno i ciepło. Wieżę było widać z daleka. Pod kościołem dwaj kolesie w tunningowanych brykach robili jakiś deal. Gdy nas zobaczyli od razu odjechali. Ten kościół to była jakaś bezforma, to nawet brzydkie nie było, beznadzieja i smutek. Cztery ściany, płaski dach i wieża wiertnicza z Maryjką na szczycie. Stała w pozycji, jakby jej było wszystko jedno. Podobało mi się tam ? jakby w ostatniej chwili wymyślili, że ma być z przytupem, ale byli w stanie wykrzesać z siebie tylko to. Więc wyszedł podświetlony hangar, tyle że ze schodami.

instruktorski_kosciol

Poznań – Warszawa – Poznań

„Everyone has a place that they can identify with. A place about which they say, this is me. Not, this is mine, but, this is me. This landscape is like me, I am like it, we are one. If I wasn’t that landscape, I would be someone else, with another history, another past, I would look at the world from another angle, and see life differently” – Adam Biro do węgierskich fotografii Patricka Zachmanna (EuroVisions – MagnumSteidl Centre Pompidou, Paris 2005).

zwawy002zwawy003zwawyy001

zwawy004