Respublica Nowa w najnowszym numerze „Central Europe as City” ma moje bajania o osiedlu wraz z obrazkami.
Poza tym książka już jakoś wygląda – TUTAJ. Czyli , że to nie była gruba ściema. Pan Minister się ucieszy.
Respublica Nowa w najnowszym numerze „Central Europe as City” ma moje bajania o osiedlu wraz z obrazkami.
Poza tym książka już jakoś wygląda – TUTAJ. Czyli , że to nie była gruba ściema. Pan Minister się ucieszy.
Maciej Nowicki (1910 – 1950), zaprojektował halę Paraboleum (dziś Dorton Arena), która jest w niemal każdym podręczniku współczesnej architektury. A zaraz potem zabrał się za projektowanie stolicy indyjskiego Pendżabu – miasta Chandigarh. Gdy indyjskie władze zobaczyły co wymyślił od razu zaproponowały mu miejsce w radzie miasta. Nowicki się zgodził, ale musiał jeszcze wrócić na chwilę do Stanów. 31 sierpnia 1950 roku jego samolot rozbił się na Pustyni Libijskiej.
W jednym z listów do matki Nowicki pisał: „Przeszedłem już ten punkt, w którym brak roboty może być odpoczynkiem. Dla mnie już tylko koncentracja nad robotą może być wytchnieniem„.
O tym kim był Maciej Nowicki może świadczyć fakt, że budowę Chandigarhu kończył po nim Le Corbusier.
Moją prywatną granicą między „jestem w domu”, a „jestem w podróży” na trasie do Szczecina jest plastikowe krzesło postawione w środku lasu gdzieś za/przed Krzyżem. Stoi całe kilometry od jakiejkolwiek wioski, na kolejowym nasypie, oparte o brzozę. Dookoła nadnoteckie piachy i sosnowy las po horyzont. Jadąc z Poznania to dopiero to krzesło zaczyna całą podróż. Wracając wiem, że gdy je minę, zaraz będę w domu.
Pojechaliśmy dziś do Dziwnowa oglądać moją wystawę o rybakach. Ciagle padało.