R.

Ładne dziewczyny na smukłych skuterach z dużymi kołami. Platany nad Tybrem w popołudniowym świetle. Zimna coca-cola w śmiesznych puszkach. Wino. Polscy bezdomni przy kasie w Sparze. Ciemne, oszczane zaułki. Mnóstwo ludzi i mnóstwo samochodów. W górę i w dół. Tunele, które huczą. Koleś przebrany za Jezusa na placu św. Piotra. Dobre ciastka z czekoladą i niedobre z tym białym. Ani zimno, ani ciepło. Kurtka w plecaku. Mum – The Ballad of the Broken Birdie Records na Kapitolu. Japończycy. Kto chce wrócić do Rzymu musi wrzucić pieniążek do Fontanny Di Trevi. Może kiedy indziej.

Gated communities

Zygmunt Bauman: Miksofobia jest łatwą do przewidzenia i szeroko rozpowszechnioną reakcją na mącącą umysł, budzącą drżenie serca i targającą skołatane nerwy różnorodność typów ludzkich i stylów życia z jakimi można się zetknąć na zatłoczonych ulicach współczesnych miast oraz w większości zwyczajnych dzielnic mieszkalnych (zwyczajnych – czyli nie grodzonych)

Georg Simmel: Mieszkańcy miast ponowoczesnych mają wiele cech wędrowców. Kontaktują się sporadycznie i krótkotrwale ze wszystkimi, ale z nikim nie łączą ich bliskie więzy.

Zapowiedź

  1. „Źle Urodzone” nabierają kształtu. Zapowiedź ze strony wydawnictwa Karakter:

Filip Springer, Źle urodzone.

Reportaże o architekturze PRL

Architektura Premiera: marzec 2012

Dworce w Warszawie i Katowicach, poznański okrąglak, obserwatorium meteorologiczne na Śnieżce, warszawski Pawilon Chemii i Supersam? Ikony architektury modernistycznej czasów PRL-u. Zdaniem jednych  ?  budynki zasługujące na podziw i uznanie,  zdaniem innych ? ohydne komunistyczne baraki, które należy zrównać z ziemią. Dlaczego budzą takie kontrowersje? Jakie były okoliczności  ich powstania  i dlaczego niektórych z nich już nie ma?

Źle urodzone to fascynująca  opowieść  nie tylko o przedziwnych losach budynków, ale też o ich twórcach.  Na kartach książki pojawiają się portrety czołowych postaci polskiej architektury, m.in.  Marka Leykama, Henryka Buszki i Aleksandra Franty, Jerzego Hryniewieckiego, Zofii i Oskara Hansenów, Mieczysława Króla, Haliny Skibniewskiej. Filip Springer przedstawia ich jako ludzi z krwi i kości, stara się zrozumieć ich motywacje, twórcze postawy oraz pokazuje, w  jaki sposób realizowali oni swoje pomysły w systemie gospodarki nakazowo-rozdzielczej.  Całość ilustruje blisko 200 kolorowych fotografii ? archiwalnych oraz współcześnie wykonanych przez autora, dokumentujących obecny stan niegdysiejszych ikon nowoczesności.

Jak pisze autor, ?książka nie jest dokumentacją najwybitniejszych obiektów powojennego modernizmu w Polsce. Znalazły się w niej jednak obiekty, które rodzą pytania reprezentatywne dla całej architektury tamtego okresu. Spacerując po Sadach Żoliborskich, nie sposób nie zastanawiać się, jak Halinie Skibniewskiej udało się zaprojektować osiedle tak inne od wielkopłytowych blokowisk. I czy rzeczywiście Polacy byli na te blokowiska skazani? Próbując zrozumieć koncepcje Zofii i Oskara Hansenów, trudno nie wyobrażać sobie, jak wyglądałaby Polska gdyby wtedy, w latach siedemdziesiątych, ktoś ich naprawdę posłuchał?.

Książka jest pokłosiem projektu Źle urodzone (www.zle-urodzone.pl), którego współautorem jest architekt, Marek Woźniczka.

Poz–>Waw

od wczoraj na Przyczółku Grochowskim, który zaprojektowali Hansenowie. Gdy rok temu robiłem to zdjęcie nawet nie mogłem przypuszczać, że wszystko się tak potoczy. Jest dobrze.

Przeprowadzka wyglądała tak:

zakątek

Tuż obok jakiś bezdomny z grabiami zbierał zgniłe liście. Zapytałem go czy robi to sam z siebie, czy mu za to ktoś płaci. Odpowiedział, że właściciele tego budynku dają mu kilka złotych, żeby dookoła było ładnie. „Ładnie” – właśnie tego słowa użył.

Czyściec

W jaskini zła wszelkiego czyli w tym megastorze z książkami i płytami co to w nim kupować nie należy stało sobie w kolejce dwóch takich. Kupowali doładowanie do Playa za dychę i darli przy tym mordy niemożebnie. Ten mniejszy i w dresie bawił się kuponem totolotka.

– Mój bilet do raju – mówi w pewnej chwili.

– Żeby wygrać bilet do raju to trzeba podpisać pakt z diabłem – odparł mu całkiem filozoficznie ten większy i też w dresie.

– Chuja wiesz. Teraz to diabeł musi podpisać pakt ze mną, żeby wygrać.

Stałem tuż za nimi i sobie tak po cichutku pomarłem.

Wcześniej do najnowszego numeru Kwartalnika Kulturalnego „Opcje” popełniłem tekst o młodej śląskiej fotografii ( Gola, Jędrzejowski, Liboska, Łuczak, Łuczakowska, Marczuk, Milach, Prugar, Wrześniak ). To pierwsza taka rzecz mojego autorstwa więc jak pisałem miałem trochę miękkie kolana. W tym samym numerze są też teksty Adama Soboty o historii śląskiej fotografii, Adama Mazura o Rafale Milachu, Mariki Kuźmicz o Wilhelmie von Blandowskim i Krzysztofa Pijarskiego o Jerzym Lewczyńskim. I wiele innych.  I jeszcze naprawdę fajne felietony.

Kupiłem sobie koncertową płytę Sigur Rós i łeb urywa. Jest na niej jeden nowy kawałek i trochę starych. Ale i tak kopie. Chłopaki przestali się wygłupiać i odstawili Prozac.

YouTube Preview Image