Miesiąc: Lipiec 2012
Z Łodzi – Nad (tym) Jasieniem
do niebios
na hel
Pojechałem dziś na koniec Polski, żeby przekonać się, że bez sensu było tam jechać. Przez całą drogę widziałem na horyzoncie ciężkie chmury ale nade mną ciągle było niebieskie niebo i świeciło słońce. Zrobiłem może ze trzy zdjęcia. Wracając z premedytacją wjeżdżałem we wszystkie kałuże.
W Juracie jakiś nadziany koleś powiedział, że nie mogę stać obok jego płotu i patrzeć na jego dom. Wyszedłem z roli obserwatora i powiedziałem mu, żeby mnie pocałował w dupę.