Ryzykownie, nieromantycznie

Mnie te jej zdjęcia ścinają wprost z nóg, odbierają mowę. I nie dlatego, że są estetycznie piękne. Zupełnie nie są. Są za to mocne, tak bardzo, że od niektórych nie da się oderwać wzroku.

W „Skwerze” było dziś spotkanie z Lydią Panas, która swoje fotografie z lat 2005-2008 prezentuje w Yours Gallery. Spodziewałem się tłumów, tłumów nie było. Spodziewałem się rozmowy, było trochę czytania z kartki. Ale i tak było spoko.

portrait-of-a-young-man

fot.Lydia Panas / www.yoursgallery.pl

„Zdjęcia jakie robię i jakie pokazuję nie są najwygodniejszymi fotografiami jakie mogłabym robić. Są skrajnie nieromantyczne. Proszę ludzi by stanęli razem przed obiektywem, spojrzeli na mnie i pozwolili mi patrzeć na siebie. Nie inscenizuję, nie dyryguję, po prostu obserwuję, przestrzeń jaka powstaje między poszczególnymi osobami, oraz pomiędzy mną a nimi. Nie wiem co z tej obserwacji się wyłoni, nie mam koncepcji z jaką chcę konkretnych ludzi sfotografować, po prostu patrzę i gdy w trakcie tego patrzenia poczuję jakąś więź, związek – wtedy wciskam spust migawki. Nieprzewidywalność tych zdjęć jest przerażająca i intrygująca jednocześnie. Ale wiąże się z ryzykiem, że sfotografuję rzeczy, od których ci ludzie odwracają głowy. To bardzo niebezpieczna gra”.

Chcieliśmy jeszcze po spotkaniu iść popatrzeć na te zdjęcia. Ale Yours już był zamknięty.