Czytałem wiersze w tramwaju

roszak

„Poetka, której się udało” obdarowała mnie dziś  dziełem. Na okładce są gołębie, bo Roszak nienawidzi gołębi, a w jej głowie czai się całkiem zacna myśl o ich bolesnym unicestwianiu. Kiedyś jej w tym pomogę.

Mniejsza z tym. Powinny mnie urzec wiersze i jeszcze urzekną, najpierw urzekła mnie jednak dedykacja. Tomik wyrwany z gniazda rodzinnego. Jak Roszak dostanie Nobla ja zbiję na tym egzemplarzu fortunę.

Więcej Roszaka tutaj

Komentarz do “Czytałem wiersze w tramwaju

  • 07/04/2010 o 23:03
    Permalink

    No wreszcie podoba mi się jakieś Twoje zdjęcie 😉

Komentarze zablokowane.