Kiedyś z pociągu z Hummennego do Novej Sedlicy spotkałem Najbardziej Nieśmiałego Człowieka Świata. Nie zrobiłem mu wtedy zdjęcia bo bałem się, że mógłby od tego zniknąć. Dziś na jednym z meczów wielkopolskiej okręgówki zobaczyłem tego sędziego i przypomniałem sobie tamtego gościa z pociągu na Słowacji. Może są spokrewnieni?
- Czasami nie ogarniam
- Zatrute pole
2 thoughts on “Prawdziwe nieszczęście”
Komentarze zablokowane.
tez bylem kiedys w novej sedlicy, rzadko tam docieraja Polacy, ale widac jednak…
weszlismy stamtad na krzemieniec i wlamalismy do PL na wielka rawke 🙂 /to bylo jeszcze przed UE+schengen, jakos 1995 ?/
ale wie Pan co, Panie Filipie – do novej sedlicy nie prowadzi zadna linia kolejowa… mysle to byl pociag z humennego do stakcina, dalej trzeba autobusem 🙂
pamietam jak dzis: jechalismy cala banda, zwrocil na nas uwage jakis gosc co wygladal na mundurowago po cywilnemu, pytal co my za jedni itp. a w sninie gdzie autobus stal 20 minut wyszedl gdzies, pewnie zadzwonic… a potem w nowej sedlicy czekala juz na nas policja – kto ? do kogo ? po co ?
slowacka policja nie ukrainska, szybko dogadalismy sie po slowacko-rusinsku bez zadnych wziatek, zawiezli nas do starosty, a ten nam zalatwil nocleg w domu kultury /innego ubytowania we wsi nie bylo/. 3 noce spalismy pokotem na karimatach na drewnianej scenie. pan starosta powiedzial musi wziac od nas pieniadze bo inaczej powiedza ze wzial do kieszeni – podpisal z nami umowe na 2 strony i wystawil wielki jak przescieradlo rachunek – po 10 koron slowackich od osoby /zlotowka/… kupilismy mu na pozegnanie flaszke borowiczki
ech, szalone lata 90-te 🙂
prawda. do Stakcina. Stamtąd stopem do Novej Sedlicy.