Na Trocadéro zakutani w szaliki kolesie puszczali w noc kolorowe bączki, licząc, że sprzedadzą je tym, którym spadną one na głowę. Było zimno i wiał wiatr. Nikt tego shitu nie kupował, wszyscy patrzyli jak niebieskie świetliki lecą z buczeniem prosto w niebo. Dzień później na Concorde trzeba było zamykać oczy – wszystko było zbyt jasne i zbyt duże. Ładne dziewczyny patrzyły zawsze przed siebie. Samoloty z Beauvais latają też do Klużu. Zastanawiam się jak to jest wrócić stamtąd do Klużu. Już do Poznania wracało się z bólem oczu.
- Za bramką
- Nie ma jeziora – wystawa w Poznaniu
Komentarz do “Za dużo światła”
Komentarze zablokowane.
Filip, ladne.