Wojtek, nie ważne kto pierwszy zauważył, że tych płotków nie ma

Dom Igloo we Wrocławiu projektu prof. Witolda Lipińskiego. Gdy pokazał murarzom co chce wybudować powiedzieli mu, że ich ściany walą się nawet wtedy, gdy stawiają je prosto, więc krzywych tym bardziej nie będą budowali.

Dwa dni we Wrocławiu, a jakby cały tydzień. Z Wojtkiem dyskutujemy o ogródkach działkowych w Brzegu. Tzn nie tylko bo to jeszcze nie ten wiek ale również o nich. Zdumiewające, ale obaj niezależnie zauważyliśmy, że to chyba jedyne (na pewno nie jedyne ale dobrze jest tak myśleć) ogródki działkowe w Polsce, których wewnętrzna przestrzeń nie jest podzielona płotkami.  Staraliśmy się odtworzyć, kto wpadł na to pierwszy. U siebie znalazłem taki wpis z 2 marca 2008 roku:

„…A potem piekarnia w Tarnowie. Z tą staruszką, która wyglądała jak wieszczka z baśni przekwalifikowana na sprzedawczynię czerstwych buł. Miała cały sklep pieczywa niemożebnie napompowanego powietrzem. Z francuskich i rogali wypływały wątłe strużki zaschniętej marmolady, pewnie najtańszej jaką można było kupić. Na ścianie powiesiła jeszcze kartkę „Chleba z przeceny nie kroimy”. Chciałem zapytać dlaczego. Czy on się nie nadaje do jedzenia w kromkach? A jeśli dopłacę do przecenionego chleba to czy wieszczka mi go pokroi? Czy chleb z przeceny da się pokroić za dopłatą?

Jedziemy dalej. W Opolu dopadają mnie filozoficzne klimaty. W Brzegu, nieopodal stacji kolejowej przy torach spłachetek łąki zagospodarowany pod ogródki działkowe, które nie są otoczone płotkami. Pierwszy raz widzę coś takiego”

Jest szansa, że to nietypowe dla Polaków poczucie własności reprezentowane przez działkowiczów w Brzegu rozleje się na cały kraj, obejmie osiedla, parki, skwery. Znikną płoty i mury, ludzie będą sobie ufać. Tymczasem na Gądowie ogródki działkowe nadal otoczone wszystkim czym popadnie. W okolicy nie ma też chodników. Kto dziś chodzi pieszo?


2 thoughts on “Wojtek, nie ważne kto pierwszy zauważył, że tych płotków nie ma

  • 11/03/2011 o 10:17
    Permalink

    ładne zdjęcie na dole. co do zaufania… wystarczyć spojrzeć na badania np. diagnozy społecznej Czapińskiego. Polacy standardowo sobie nie ufają. Co prawda poziom zaufania rośnie systematycznie, ale bardzo powoli. i nadal jest niski.

Komentarze zablokowane.