Na Miesiącu Fotografii w Krakowie najbardziej podobała mi się wystawa Viviane Sassen w Pauzie, a najmniej to, że Sally Mann w Muzeum Etnograficznym można było oglądać tylko do 15 więc pocałowaliśmy klamkę. Plany pokrzyżowały nam też Zielone Świątki ? kilka wystaw było pobożnie nieczynnych. Ciągle nie wiem na czym polega ten grzech obcowania z kulturą w święto.
Kupiłem sobie pierwszy numer kwartalnika ?Kontynenty? i myślę sobie, że to fajna rzecz. Ten pisarz co wiadomo, napisał tam o Mołdawii zdanie: ?To nie był lęk, tylko jakaś taka nagość? i już tylko dlatego warto było wydać 13 zł.
Dziś i jutro Wrocław, potem Poznań, potem Śląsk. Mniej śpię, w końcu zaczynam normalnie pracować. Nawet zdjęcia robię.