Tomasz Tomaszewski o „Rzucie beretem” w Biuletynie Fotograficznym „Świat Obrazu”

„Rzut beretem” to fotografie czarno- białe, odnoszące się do źródlanych źródeł, do absolutnych korzeni. Ze smutkiem przyglądam się współczesnej fotografii, która stała się narzędziem niezwykle autorskiego patrzenia na świat. W yniku takiego podejścia zalewają nas zdjęcia bardzo skomplikowane wizualnie, za to puste intelektualnie. Publikując w nieskończoność mało czytelne , udziwnione fotografie, które bardziej ilustrują to co w głowie fotografa, niż to na co on patrzy, kreuje się sztuczny, nieprawdziwy ale atrakcyjny świat.(…)

Osobiśnie nie doznaję intelektualnych uniesień patrząc na większość fotografii. Niektóre owszem, zachwycają mnie, intrygują. Ale gdy je oglądam częściej, to mnie męczą. (…)Doceniam komplikacje niektórych fotografii, ale równocześnie czuję ból zamiesaania, które wprowadzają. Przy kazji próbuje się kompromitować wszystko to co już było mówiąc, że jest to za proste, wręcz nudne. To jest absolutne nadużycie!

Proszę zwrócić uwagę z jak ogromnym wzruszeniem reagujemy na niezwykle proste kompozycyjnie czy formalnie fotografie Bressona. Jeśli komplikacja wynika z natury, jest ilustracją niezwykłego intelektu, to takie zdjęcie w każdym kontekście się obroni. Mam jednak ciche podejrzenie, że wielka część fotografii jest tylko mechanicznym udziwnieniem wynikającym ze sprytu autora. Czuję instynktownie, że jest w nich więcej blichtru i próby naśladowania czegoś, co nie tak dawno zaczęli promować fotografowie Magnum:znudzenie, zmęczenie rzetelnym opisywaniem świata. Chęć skompromitowania dobrych sprawdzonych zasad – że zanim naciśnie sie migawkę trzeba coś dostrzec, w kadrze musi COŚ się znaleźć-„wywołuje” zdjęcia „odważne”- ujęcia przekrzywionym aparatem, ze zwichniętym horyzontem, nieostre (…)W zdjęciach „Rzutu beretem” człowiek jest podmiotem. A nie przedmiotem, użytym przez fotografa do konstruowania intrygującej formy”

Biuletyn Fotograficzny „Świat Obrazu” nr.11/2008 (84) z Tomaszem Tomaszewskim rozmawia Maja Herzog