Wiele wskazuje na to, że wkrótce znów będę musiał sobie kupić paczkę polaroidów.
Tymczasem można posłuchać o trudnych warunkach pracy reportera w pobliżu Amstaffa „groźnego tylko z pyska” (podobno). Natasza mówi, że brzmi jak „mały pimpek”. Otóż można o nim wiele powiedzieć, ale nie to, że był „pimpkiem”. (mamo, tato trzeba kliknąć w „psa”)
W czwartek zaś pan Bronisław, geolog z Miedzianki objawił mi prawdę uniwersalną o świecie: „Na geologii proszę Pana wszystko się zaczyna w świecie i na geologii się kończy”. Trudno się z tym nie zgodzić.
Jutro najważniejsza z dotychczasowych rozmów. Pojutrze Poznań na chwilę.