Hallam Foe

Zupełnie nie wiem dlaczego dopiero teraz obejrzałem Hallama Foe. Filmy o takich freakach powinny być zakazane (jeszcze Igby goes down). Robią  ludziom jogurt z mózgu. Ścieżka dźwiękowa do nich też. Ścieżkę dostałem za wcześnie, film obejrzałem za późno. Na jedno wychodzi. Hallama Foe lubię jeszcze za szkocki akcent i sceny kręcone o zmierzchu.

W weekend w Szczecinie zobaczyłem Stołczyn i podobno już nic więcej w życiu, a przynajmniej w Szczecinie mnie nie zaskoczy.  Dziś zadzwonił Pan Heniu. Mówi mi, że jak przyjadę następnym razem to pokaże mi prawdziwy bunkier atomowy i inne cuda. Nie mogę się doczekać.

W Warszawie , gdzieś między Bazarem Różyckiego a Wileńskim jest takie bistro tureckie, w którym jest brudny stół z czerwonym obrusem, białe kafelki i jarzeniówka. Telewizor gra tam same tureckie hity. Zjedzenie tam czegokolwiek zapewne grozi zapaleniem wątroby, albo rocznym rozstrojem żołądka.  Nigdy nie byłem w środku, ale gdybym był dziś w Warszawie to bym tam poszedł. 37 stopni zobowiązuje do zachowań irracjonalnych.