Do Kazbegi można dotrzeć z Tbilisi Gruzińską Drogą Wojenną. Po drodze mija się Krestovsky Pereval Belvedere , który sfotografował już Frédéric Chaubin, więc korciło mnie mniej. Zaraz potem droga wspina się na przełęcz, pod samymi chmurami, jest tak wysoko, że trzeba prawie schylać głowę. Nie ma asfaltu i wieje wiatr. Są jakieś domy, ale przed przełęczą się kończą. Tylko kamienie, trochę trawy i nic więcej. No i ten ogrom ? taka symfoniczność krajobrazu. Człowiek może go tylko odbierać.
- Tbilisi 8/9.08
- Gori 12.08