Księgarnia Powszechna w Poznaniu to jedno z tych dwóch miejsc, które sprawiają, że jest sens wysiadać z pociągu w tym mieście. Lubię ją także dlatego, że półka z albumami sprawia tam wrażenie jakby nikt nigdy jej nie oglądał. Dzięki temu wczoraj upolowałem tam The Polaroid Book i kosztowało mnie to mniej niż średni obiad. Musiałem ją tylko trochę odkurzyć. W środku nie ma Tarkovskiego ale i tak jest ok.
drugie miejsce?
Bardzo lubię to zdjęcie w tej książce.
bo to fajna książka jest:)