Lubię miasta zabite dechami. Otwierają je tylko na lato, zimę prawie nikogo tutaj nie ma.Usłyszałem dziś opowieść o rybaku, któremu pękło serce bo musiał wrzucić do morza tonę dorsza złowionego mimo limitu połowowego. Do portu nie mógł z tym wrócić więc musiał ryby wypuścić. Potem umarł na zawał.
Mieszkam w „Morskich Opowieściach”. W telewizji leci Truman Show, Natasha McElhone zaraz będzie zbiegała po schodach.