Dziś wróciła zima. Wśród fotografii z Paryża odkopałem ostatnio tego klowna spod Moulin Rouge. Na dziś jest jak znalazł. Przeczytałem „Toksymię” Małgorzaty Rejmer i ten język urwał mi trochę głowę. Po weekendzie Źle Urodzonych został mi cały karton długopisów. Zastanawiam się jak je wykorzystać w niebanalny sposób. Odkryłem, że bilety lotnicze do Belgradu kosztują w niektórych wariantach tyle samo co do Nowego Jorku. Mieszkańcy Belgradu mogliby poczuć się tym faktem docenieni.
- Warsztaty „Źle Urodzonych”
- Biało i biało